Car począł grozić Włodzimierzowi
tanie opony |Bukmacher |sale weselne Głogów„Car począł grozić Włodzimierzowi i zwrócił się do obecnych przy tej scenie bojarów z prośbą o pomoc, odwołując się jednocześnie do okazanego już przez nich posłuszeństwa. Nie zareagowali jednak tak, jak spodziewał się monarcha, który sądził, że zabiją księcia starickiego za okazaną przez niego zuchwałość. Odżył stary spór i wybuchła nowa kłótnia. W powstałym zamieszaniu ks. Włodzimierz uszedł z pałacu i rozpoczął zbierać swoich zwolenników. Inni bojarzy próbowali odwoływać się do jego rozsądku i poczucia odpowiedzialności i... poprzestali na tym. Jak można było przypuszczać, nie przyniosło to żadnego rezultatu.
Następnego dnia monarcha nie dopuścił do siebie bojarów, polecając otworzyć przed nimi drzwi swojej komnaty dopiero po złożeniu przez nich przysięgi. Gdy zgromadzili się, skruszeni, przed nim, przemówił
— Ofiarowaliście mnie i memu synowi swoje dusze obiecując wierną służbę. Inni zaś bojarzy nie chcą nas widzieć w państwie. Jeśli więc wypełni się wola boża i umrę, proszę was, nic zapomnijcie, że przysięgaliście mnie i memu synowi, krzyż całując! Nie pozwólcie, aby bojarzy zdradzili mego syna, lecz uciekajcie z nim w obce kraje, gdzie Bóg wskaże. A wy, Zacharinowie, czego się boicie Myślicie może, że bojarzy was oszczędzą Pierwsi zginiecie z ich ręki! Lepiej oddajcie swe życie za syna mego i jego matkę! Zony mojej nie wystawiajcie na pośmiewisko!“(13)
<<<< Atmosferę taką stworzyła
| Ku zdziwieniu Leona wszedł >>>>
Perfumy uni na literę C |Apartamenty nad morzem |hurtownia kosmetyczna