Gry Internetowe |sala weselna Wrocław |BetFair

Nowości

miedź |Perfumy |elewacje

- A po co - spytał udając zdziwienie


„— A po co — spytał udając zdziwienie. Jednakże cokolwiek się odsunął.
— Mówię, daj pan rękę, no! Pokażę panu coś. Czego się pan boisz.
I wtem dłoń wraz z paluchami znikła, opadła gdzieś pod stół. To Teć, uchwyciwszy się poręczy leżaka, począł zeń wstawać. Ruchy zrazu miał ociągające się, lecz gdy się uniósł — z nagła ominął stolik i potrąciwszy oń biodrem, podszedł do leżaka Leona z tyłu. Cha... pomyślał. Kapitanie Wieczorkiewcz, niezwykle... niezwykle z pana słowny człowiek... Co prędzej pochylił się i położywszy dłonie na. stoliku podepchnął się do góry. Powstał i obrócił się do
Tecia twarzą. Przed nim bielała teraz sportowa koszulka z krótkimi rękawkami, z których wystawały dwie znacznie ciemniejsze, zaledwie w mroku zarysowujące się palczaste pogróżki... Za koszulką czerniał horyzont usiany świetlistymi kropeczkami okien i przetykany od góry do dołu nieustannymi zygzakami piorunów. Odepchnięty nogą leżak Tecia przesunął się w bok, więc nic już nie dzieliło Leona od wciąż zbliżających się, a doń wyciągniętych postrachów, co miały taką siłę w swych palcach, że dla nich połamać twardą wiklinę było fraszką. Czuł już bardzo blisko siebie przyciężki zapach cudzego oddechu. Wtem poprzez gramofon, rozbrzmiający w otworze schodni, doleciał go czyjś przyśpieszony drewniany tupocik. To ktoś szybko biegł po schodkach.. Mogło to być ku dobremu, a mogło być też ku złemu. Zerknął na czarny otwór. Wydało mu się, że dostrzegł w nim okrągły cień — czubek czyjejś głowy. Licho wie, kto to mógł być. Więc musiał, musiał naraz patrzeć w dwa punkty.“(1)

| Nazajutrz Vincent wstał >>>>

nieruchomości Gdańsk |okna Cieszyn |tanie noclegi polska