- Ty cholerny bawełniany łbie
elewacje |Psychoterapia Szczecin |firma budowalna mimremont„— Ty cholerny bawełniany łbie! — rzucił z pogardą Buck.
Shaw mrugając oczami dźwignął się na czworaki. Rozejrzał się za jakąś bronią, ale nic nie było pod ręką. Jego łopata leżała za Willem.
— Bawełniany łeb! — powtórzył szyderczo Buck.
— No, chodźcie tu, sukinsyny! — krzyknął Will. — Będziecie leżeli obaj na raz. Ja nie z tych, co się boją parobków.
Buck podniósł łopatę, ale Will wyrwał mu ją z ręki i cisnął daleko za siebie. Celnym ciosem wyrżnął Bucka w szczękę, a ten zwalił się jak długi na wznak. Shaw podbiegł i przykucnął nad nim. Will łupnął go kolejno jedną i drugą pięścią. Pod Shawem ugięły się kolana i upadł u stóp Willa.
Tymczasem Buck już się podniósł. Skoczył na Willa, przewrócił go i wykręcił mu ręce. Zanim Will zdołał się wyrwać, Buck zaczął go grzmocić po głowie i plecach. Wszyscy byli już teraz mocno rozeźleni.
Z góry zakrzyknął na nich Tay Tay. Zbiegł na dno dołu i wskoczył w sam środek kotłowaniny pięści i kopniaków. Rozdzielił Bucka i Willa i cisnął ich na obie strony. Był równie barczysty jak oni i zawsze umiał dać sobie radę, gdy się pobili. Teraz stał dysząc i sapiąc i patrzał na leżących.
— Dosyć tego — odezwał się, wciąż oddychając ciężko. — I o co, u diabła starego, wy, chłopaki, tak się ciągle lejecie To nie jest odkopywanie żyły. Bijatyką się jej nie znajdzie.“(9)
Bet-At-Home |hotele kotlina kłodzka |Wakacje